Portugalia - kolorowe mozaiki i krajobrazy
- Marzena Lukasiewicz
- 14 lip 2025
- 7 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 14 gru 2025
Portugalia od lat znajduje się w czołówce ulubionych kierunków podróżniczych - i nic dziwnego. Ten kraj oferuje wszystko, czego można sobie życzyć: tętniące życiem miasta pełne historii, dzikie klify i piękne plaże nad Atlantykiem, wspaniałą kuchnię, muzykę fado, klimatyczne miasteczka i serdecznych ludzi.
To miejsce, gdzie można jednego dnia spacerować po królewskich pałacach, drugiego odkrywać ukryte plaże, a trzeciego zgubić się w labiryncie wąskich, brukowanych uliczek. Portugalia to także bogata tradycja morska, ślady wielkich odkrywców, słynne azulejos i wino porto.
Azulejos to charakterystyczne dla Portugalii dekoracyjne płytki ceramiczne, zazwyczaj w odcieniach niebieskiego i bieli, choć bywają też wielokolorowe. Są jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów portugalskiej kultury wizualnej.
Naszą portugalską przygodę rozpoczęliśmy w Lizbonie, dokąd przylecieliśmy samolotem z Chicago. Po przylocie od razu wynajęliśmy samochód, co okazało się świetnym rozwiązaniem – dało nam pełną swobodę zwiedzania, pozwoliło omijać turystyczne schematy i dotrzeć do mniej oczywistych, ale absolutnie zachwycających miejsc. W ciągu kilku dni przemierzyliśmy trasę z Lizbony do Porto i z powrotem, zatrzymując się po drodze w urokliwych miastach, takich jak Óbidos, Coimbra i Fatima.
Óbidos - średniowieczna perełka Portugalii
Pierwszym przystankiem na trasie z Lizbony do Porto było Óbidos, niewielkie miasteczko otoczone murami obronnymi. To jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Portugalii. Spacerowaliśmy wąskimi, brukowanymi uliczkami, pełnymi białych domków ozdobionych kwiatami. Weszliśmy na mury miejskie, skąd roztaczał się widok na okoliczne wzgórza i dachy miasta. Skosztowaliśmy też lokalnego likieru Ginja de Óbidos, który tradycyjnie podawany jest w czekoladowych kieliszkach.
Porto - miasto mostów, wina i niepowtarzalnego klimatu
Po przyjeździe do Porto zakochaliśmy się w tym mieście niemal od razu. Położone na wzgórzach nad rzeką Douro, pełne kolorowych kamieniczek, wąskich uliczek, monumentalnych kościołów i ukrytych punktów widokowych, Porto ma w sobie coś autentycznego, surowego, a zarazem bardzo romantycznego.
Co szczególnie nas zachwyciło:
Ribeira - Kolorowa, nadbrzeżna dzielnica to serce Porto – miejsce pełne kawiarni, restauracji i ulicznych artystów. Spacer wzdłuż Douro, z widokiem na most Dom Luís I i winnice po drugiej stronie rzeki, to obowiązkowy punkt każdej wizyty.
Most Dom Luís I - Symbol Porto, majestatyczny most zaprojektowany przez ucznia Gustave’a Eiffla. Ma dwa poziomy – górnym przeszliśmy pieszo, podziwiając panoramę miasta i rzeki na drugą stronę – do Vila Nova de Gaia, skąd rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków na Porto o zachodzie słońca.
Katedra Sé (Sé do Porto) - Potężna, romańska katedra stojąca na wzgórzu to nie tylko ważny punkt sakralny, ale i miejsce z którego rozciąga się piękna panorama starego miasta. Szczególnie urzekł nas wewnętrzny dziedziniec zdobiony azulejos – niebiesko-białymi kafelkami, które opowiadają biblijne historie.
Dworzec São Bento - Z pozoru zwyczajna stacja kolejowa, a w środku – arcydzieło. Wnętrze pokryte jest około 20 tysiącami płytek azulejos, tworzących ogromne sceny z historii Portugalii – bitew, koronacji, scen wiejskich i miejskich.
Wieża Clérigos (Torre dos Clérigos)
To jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Porto – smukła, barokowa wieża o wysokości 75 metrów, górująca nad panoramą miasta. Choć tym razem nie udało nam się wspiąć na szczyt i podziwiać widoku z góry, sama budowla zrobiła na nas ogromne wrażenie. Jej sylwetka widoczna jest z wielu punktów w mieście i zawsze przyciąga wzrok – zwłaszcza o zachodzie słońca, gdy kamień przybiera złoty odcień. Mamy nadzieję, że następnym razem uda się pokonać spiralne schody i spojrzeć na Porto z tej niezwykłej perspektywy.
Kościół św. Ildefonsa (Igreja de Santo Ildefonso) – fasada pokryta azulejos robi niesamowite wrażenie.
Capela das Almas – Kaplica Dusz
Przy Rua de Santa Catarina w Porto znajduje się Capela das Almas, niewielka kaplica, której fasada pokryta jest ponad 15 tysiącami azulejos. Niebiesko-białe płytki przedstawiają sceny z życia św. Franciszka z Asyżu i św. Katarzyny. To jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w mieście – warto zatrzymać się choć na chwilę i spojrzeć na tę niezwykłą ścianę historii.
Palácio da Bolsa – Pałac Giełdowy w Porto
Palácio da Bolsa to XIX-wieczny pałac handlowy, zbudowany przez stowarzyszenie kupców Porto. Z zewnątrz dość surowy, ale w środku zachwyca bogactwem wnętrz – zwłaszcza Salą Arabską, inspirowaną sztuką mauretańską. To doskonały przykład elegancji i znaczenia, jakie miało kupiectwo w historii miasta. Warto odwiedzić z przewodnikiem, by lepiej poznać jego historię.
Igreja de São Francisco – Kościół św. Franciszka
Na zewnątrz skromny i gotycki, ale wnętrze tego kościoła dosłownie oszałamia przepychem. Ściany, ołtarze i sklepienia pokryte są grubą warstwą złoconego drewna rzeźbionego – tzw. „złoty barok” robi niesamowite wrażenie. Szacuje się, że zużyto tu ponad 300 kg złota! To jeden z najbardziej imponujących kościołów w Portugalii.
Livraria Lello
Uważana za jedną z najpiękniejszych księgarni na świecie, zyskała międzynarodową sławę dzięki neogotyckiemu wnętrzu, drewnianym schodom i witrażom na suficie. Podobno to właśnie tutaj J.K. Rowling czerpała inspiracje do stworzenia magicznego świata Harry’ego Pottera, gdy mieszkała w Porto. Niestety, ze względu na bardzo długie kolejki nie udało nam się wejść do środka – księgarnia jest dziś jedną z największych atrakcji miasta. Mimo to nawet z zewnątrz robi wrażenie, a na pewno wrócimy tam przy kolejnej okazji
Porto to miasto pełne wyjątkowego uroku – trochę surowe, trochę melancholijne, ale przez to prawdziwe i niezwykle autentyczne. Spacerując jego ulicami, ma się wrażenie, jakby czas płynął wolniej, a życie toczyło się według własnego rytmu.
Coimbra – miasto studentów
W drodze powrotnej do Lizbony zatrzymaliśmy się w Coimbrze – dawnym centrum nauki i kultury Portugalii. Zwiedziliśmy:
Uniwersytet w Coimbrze – jeden z najstarszych w Europie
Sé Velha – romańską katedrę z XII wieku.
Spacerowaliśmy też po starym mieście i delektowaliśmy się spokojną, studencką atmosferą.
Fatima – duchowe centrum Portugalii
Kolejny przystanek to Fatima, ważne miejsce pielgrzymkowe. Nawet jeśli ktoś nie jest religijny, to trudno nie poczuć wyjątkowej atmosfery tego miejsca.Odwiedziliśmy:
Bazylikę Matki Bożej Różańcowej i Kaplicę Objawień – serce sanktuarium.
Rozległy plac, który może pomieścić setki tysięcy pielgrzymów.
Zapaliliśmy świeczkę i chwilę się wyciszyliśmy – było to bardzo poruszające doświadczenie.
Lizbona – miasto na siedmiu wzgórzach
W Lizbonie spędziliśmy trzy pełne dni i z czystym sumieniem możemy powiedzieć: to za mało, by zobaczyć wszystko, ale wystarczająco, by się zakochać. Stolica Portugalii to miejsce, gdzie stare splata się z nowym, gdzie zabytkowe tramwaje zjeżdżają po stromych uliczkach, a za rogiem czeka nowoczesne muzeum czy modna kawiarnia. Miasto słońca i wzgórz, które mimo wysiłku przy pieszym zwiedzaniu, wynagradza wszystko widokami, atmosferą i niepowtarzalnym rytmem.
Alfama – dusza Lizbony
To najstarsza dzielnica miasta, która cudem przetrwała wielkie trzęsienie ziemi w 1755 roku. Labirynt brukowanych uliczek, ukryte dziedzińce, pranie powiewające nad głowami i dźwięki fado płynące z małych restauracji – wszystko to tworzy wyjątkowy klimat. Odwiedziliśmy Miradouro da Senhora do Monte, skąd roztaczają się niesamowite widoki na czerwone dachy Alfamy, rzekę Tag i kopuły kościołów.
Baixa i Rossio – serce miasta
Baixa to elegancka, klasycystyczna dzielnica odbudowana po trzęsieniu ziemi. Prostokątne place, bruk w geometryczne wzory i reprezentacyjne ulice prowadzące wprost na Praça do Comércio – ogromny plac otwarty na rzekę Tag, z żółtymi fasadami budynków i monumentalnym Łukiem Triumfalnym Rua Augusta.
Elevador de Santa Justa
Neogotycka winda z początku XX wieku, łącząca dolną część miasta z dzielnicą Bairro Alto. Z tarasu widokowego rozciąga się panorama na zamek Castelo de São Jorge, ruiny Klasztoru Karmelitów (Convento do Carmo) i całe centrum Lizbony. Choć w kolejce trzeba chwilę postać, widok i klimat wartych są każdego kroku.
Carmo Archaeological Museum – duch przeszłości w sercu Lizbony
W samym centrum Lizbony, tuż obok windy Santa Justa, znajdują się pozostałości Klasztoru Karmelitów (Convento do Carmo) – ciche, majestatyczne świadectwo tragicznego trzęsienia ziemi z 1755 roku.Dziś mieści się tu Carmo Archaeological Museum, które zachwyca swoją otwartą przestrzenią bez dachu, gotyckimi łukami i niezwykłą atmosferą. Można zobaczyć sarkofagi, mozaiki, fragmenty rzeźb, a nawet… dwie egipskie mumie. To miejsce, które łączy historię z ciszą i zostawia głębokie wrażenie – idealne na chwilę zadumy w tętniącej życiem Lizbonie.
Rua Nova do Carvalho – różowa ulica Lizbony
To jedno z najbardziej instagramowych miejsc w Lizbonie. Dawniej dzielnica portowa i nieco szemrana, dziś tętniące życiem miejsce spotkań, barów i klubów. Charakterystyczny różowy bruk, kolorowe parasole nad głowami i industrialne budynki nadają ulicy wyjątkowy klimat – szczególnie wieczorem, gdy zaczyna się tu nocne życie. To świetne miejsce na drinka, zdjęcie i krótką przerwę między zwiedzaniem a kolacją.
Castelo de São Jorge – strażnik miasta
Choć sam zamek to raczej ruiny, to położenie – na szczycie jednego z siedmiu wzgórz – zapewnia zapierający dech w piersiach widok na całe miasto. Spacer wokół murów, przez zacienione dziedzińce z drzewkami pomarańczowymi i pawie spacerujące wśród turystów – to doświadczenie z zupełnie innym rytmem.
Belém – śladami wielkich odkrywców
Jedna z najbardziej monumentalnych części Lizbony. Tu Portugalczycy zaczynali swoje wielkie wyprawy morskie, a dziś można podziwiać:
Klasztor Hieronimitów (Mosteiro dos Jerónimos) – wspaniałe dzieło stylu manuelińskiego, z pięknym krużgankiem i grobowcami Vasco da Gamy oraz Luísa de Camõesa.
Wieżę Belem (Torre de Belém) – dawna strażnica i symbol morskiej potęgi Portugalii.
Pomnik Odkrywców (Padrão dos Descobrimentos) – monumentalna rzeźba upamiętniająca wielkich żeglarzy.
Pastéis de Belém – kultowa cukiernia, w której spróbowaliśmy najlepszych pastéis de nata w całej Portugalii – jeszcze ciepłe, z chrupiącym ciastem i kremowym środkiem.
LX Factory – Lizbona nowoczesna i kreatywna
Stara fabryka przekształcona w kompleks kulturalny, artystyczny i gastronomiczny. Pełno tu murali, klimatycznych księgarni (np. Ler Devagar), butików i modnych kawiarni. Miejsce z duszą – idealne na chwilę odpoczynku i inspiracji.
Żółte tramwaje – symbol Lizbony na kołach
Nie sposób mówić o Lizbonie i nie wspomnieć o jej słynnych żółtych tramwajach. Te zabytkowe pojazdy, zwłaszcza legendarna linia 28E, wiją się przez najbardziej malownicze dzielnice miasta: Alfamę, Graçę, Bairro Alto i Baixę. Choć często są zatłoczone, warto chociaż raz wsiąść na pokład – najlepiej wcześnie rano lub późnym wieczorem, kiedy ulice są spokojniejsze. A jeśli nie uda się przejechać, to i tak widok tramwaju w cieniu palm, na tle azulejos zostaje w pamięci na długo.
Lizbona zostawiła w nas ślad – nie tylko w nogach po wspinaniu się na kolejne wzgórza, ale przede wszystkim w sercu. To miasto, które żyje rytmem swoich mieszkańców, szumi wiatrem i opowiada historię na każdym rogu.
Całodniowa wycieczka za miasto – Sintra, ocean i kolacja nad brzegiem Atlantyku
Jednego dnia wyruszyliśmy z Lizbony samochodem na pełną wrażeń trasę. Pierwszy przystanek: Sintra – magiczne miasteczko wśród wzgórz i lasów. Niestety, Zamek Pena skrył się całkowicie we mgle, więc musieliśmy zrezygnować ze zwiedzania. Na szczęście Quinta da Regaleira wynagrodziła nam wszystko – tajemniczy ogród, podziemne przejścia, spiralna studnia i atmosfera jak z baśni.
Następnie ruszyliśmy nad ocean. Zatrzymaliśmy się w Azenhas do Mar, malowniczej wiosce zawieszonej na klifie, z naturalnym basenem skalnym. Potem odwiedziliśmy dwie niezwykłe plaże: Praia da Adraga, dziką i majestatyczną, oraz Ursa Beach, do której prowadził wymagający szlak, ale widoki były absolutnie warte wysiłku.
Zatrzymaliśmy się też na chwilę na najbardziej wysuniętym na zachód punkcie Europy – Cabo da Roca – gdzie wiatr, skały i ocean tworzą niezwykły krajobraz. Dzień zakończyliśmy kolacją w eleganckim, nadmorskim Cascais, czując, że przeżyliśmy jedną z najpiękniejszych jednodniowych wycieczek całej podróży.
Spędziliśmy w Portugalii zaledwie 6 dni, ale ilość wrażeń – krajobrazów, smaków, spacerów i zachwytów – spokojnie wystarczyłaby na kilka tygodni. To był intensywny, piękny czas, pełen kolorów, historii i chwil, które zostaną z nami na długo.







































































































































































































































































































































































































































































































































































































Komentarze