Arizona - serce ikonicznych krajobrazów Ameryki
- Marzena Lukasiewicz
- 8 paź 2025
- 5 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 30 lis 2025
Arizona to stan, od którego naprawdę warto rozpocząć swoją podróż po Stanach Zjednoczonych. Oferuje najbardziej rozpoznawalne krajobrazy Ameryki – od monumentalnych kanionów, przez pustynne pejzaże, aż po widowiskowe formacje skalne. My mieliśmy okazję odwiedzać ten stan wielokrotnie i za każdym razem wracaliśmy pełni nowych wrażeń. W tym wpisie jednak cofniemy się do roku 2018, kiedy to wybraliśmy się w pięciodniową podróż po Arizonie. Nasza przygoda rozpoczęła się w Las Vegas, skąd wyruszyliśmy samochodem na roadtrip pełen przygód i niezapomnianych widoków. To właśnie wtedy odwiedziliśmy miejsca, które do dziś pozostają jednymi z naszych ulubionych w całych Stanach.
Hoover Dam – inżynieryjny cud na pustyni
Naszą pierwszą atrakcją była zapora Hoover Dam, znajdująca się na granicy Nevady i Arizony. To monumentalne dzieło inżynierii, które imponuje zarówno swoimi rozmiarami, jak i historią. Zatrzymując się tam, można podziwiać nie tylko potężną konstrukcję, ale również turkusowe wody jeziora Mead, które dzięki niej powstały. Samo przejście po koronie zapory robi niesamowite wrażenie, bo daje poczucie, jak mali jesteśmy wobec tego giganta. Warto również spojrzeć w dół – widok rzeki Kolorado ściskającej się w wąskiej przestrzeni między skałami zapada w pamięć na długo. Mimo że Hoover Dam często traktowana jest jako szybki przystanek w drodze, naszym zdaniem zdecydowanie zasługuje na chwilę uwagi i spokojny spacer.
Grand Canyon – arcydzieło natury i czasu
Kolejnym punktem był najbardziej ikoniczny krajobraz USA – Wielki Kanion. Choć zatrzymaliśmy się na chwilę przy głównym punkcie widokowym Mather Point, szybko zrozumieliśmy, że prawdziwy urok kanionu kryje się w mniej zatłoczonych miejscach. To właśnie tam, z dala od tłumów, można wsłuchać się w ciszę i poczuć ogrom przestrzeni. Kolory skalnych ścian zmieniają się w zależności od pory dnia i kąta padania słońca, co tworzy niemal magiczny spektakl. Spędziliśmy tam więcej czasu, odkrywając boczne ścieżki i punkty widokowe, gdzie natura grała pierwsze skrzypce. Grand Canyon uświadamia człowiekowi, jak niewielki jest wobec sił natury, a jednocześnie jak wielką potrafi ona tworzyć sztukę. To miejsce, do którego zawsze chce się wracać, choćby tylko po to, by zobaczyć go w innym świetle.
Monument Valley - serce Dzikiego Zachodu
Podróżując dalej, dotarliśmy do Monument Valley – miejsca, które chyba każdy kojarzy z westernów. Ogromne czerwone formacje skalne wyrastające z pustynnej ziemi wyglądają jak z innego świata. Już sama jazda drogą w stronę doliny daje przedsmak tego, co czeka na miejscu – charakterystyczne „buttes” i „mesas” widoczne są z daleka. Zwiedzanie Monument Valley najlepiej odbywa się samochodem terenowym, bo dzięki temu można dotrzeć bliżej skalnych olbrzymów. Nas szczególnie urzekła atmosfera – wszechobecna cisza, bezkresna przestrzeń oraz paleta intensywnych odcieni pomarańczu i czerwieni. To jedno z tych miejsc, które sprawia, że czujemy się częścią filmowej historii Dzikiego Zachodu. Każdy zakręt i każda perspektywa odkrywają nowe widoki, które pozostają w pamięci na długo.
Horseshoe Bend – najpiękniejszy zakręt rzeki Kolorado
Kolejnym punktem naszej podróży był Horseshoe Bend – słynny zakręt rzeki Kolorado w kształcie podkowy. Choć od parkingu trzeba przejść około kilometra pieszo, nagroda czeka na końcu tej drogi i zapiera dech w piersiach. Widok rzeki wijącej się wokół monumentalnej skały, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów Arizony. Z samej krawędzi klifu można poczuć ogrom tej naturalnej formacji – pionowe ściany spadające w dół robią niesamowite wrażenie. Warto tam przyjść nie tylko w ciągu dnia, ale również o zachodzie słońca, kiedy kolory nabierają głębi i magia miejsca staje się jeszcze bardziej wyczuwalna. Mimo że Horseshoe Bend zyskuje coraz większą popularność i przyciąga tłumy, wciąż pozostaje jednym z najbardziej spektakularnych punktów widokowych w całych Stanach.
Glen Canyon – rzeka Kolorado w bardziej intymnym wydaniu
Nasza droga zawiodła nas także do Glen Canyon – miejsca, które często pozostaje w cieniu Grand Canyon, a niesłusznie. To tutaj rzeka Kolorado przecina czerwone skały, tworząc malownicze kaniony i zatoki. Glen Canyon to raj dla miłośników spokoju i mniej znanych atrakcji, które pozwalają poczuć prawdziwy klimat Arizony. Wędrując wzdłuż brzegów, można natrafić na niesamowite punkty widokowe, z których roztacza się panorama na krętą linię rzeki. Szczególnie podobała nam się różnorodność formacji skalnych – od stromych ścian po płaskie tarasy, które wyglądają jak wyrzeźbione przez artystę. To miejsce daje również szansę na odpoczynek od zatłoczonych atrakcji i cieszenie się naturą w ciszy.
Lake Powell – wodna oaza Arizony
Tuż obok Glen Canyon znajduje się Lake Powell – sztuczne jezioro, które swoim urokiem przyciąga turystów z całego świata. Błękit wody kontrastujący z czerwienią skał to widok, który trudno porównać z czymkolwiek innym. Jezioro powstało dzięki budowie tamy Glen Canyon Dam i dziś jest rajem dla miłośników sportów wodnych. Można tu wynająć łódź, kajak czy nawet houseboat i spędzić czas, eksplorując liczne zatoczki i kaniony wodne. My mieliśmy okazję podziwiać jezioro z kilku punktów widokowych i za każdym razem zachwycało nas inaczej. Lake Powell łączy w sobie piękno natury i dzieło ludzkich rąk, tworząc przestrzeń idealną zarówno do aktywnego wypoczynku, jak i spokojnej kontemplacji krajobrazu.
Antelope Canyon – taniec kolorów i formacji skalnych
Na koniec naszej podróży dotarliśmy do Antelope Canyon, a dokładniej jego dolnej części – Lower Canyon. To jedno z najbardziej magicznych miejsc, jakie mieliśmy okazję zobaczyć. Wąski kanion, wyrzeźbiony przez wodę i wiatr, zachwyca kształtami i grą światła, które wpada przez szczeliny. Każdy krok odsłania nowe formacje i kolorowe fale na skałach, przypominające malowidła stworzone przez naturę. Lower Canyon jest mniej zatłoczony niż jego górny odpowiednik, co pozwala cieszyć się spokojniejszym zwiedzaniem i poczuć atmosferę miejsca. Spacerując między krętymi ścianami, mieliśmy wrażenie, że znaleźliśmy się w innym świecie. To zdecydowanie punkt kulminacyjny naszej wyprawy i miejsce, które pozostawia niezatarte wrażenie na każdym, kto tam trafi.
Las Vegas – idealna baza wypadowa
Nasza arizońska przygoda zaczęła się i zakończyła w Las Vegas – mieście, które odwiedzaliśmy już wielokrotnie i które zawsze potrafi nas pozytywnie zaskoczyć. Choć stolica rozrywki kojarzy się głównie z kasynami, neonami i nocnym życiem, tym razem mieliśmy okazję spędzić tam czas w spokojniejszy sposób. Miło było po prostu pospacerować po Stripie, zobaczyć znane hotele i fontanny, a także poczuć wyjątkową atmosferę tego miejsca. Vegas ma w sobie energię, która udziela się każdemu – niezależnie od tego, czy ktoś lubi hazard, czy woli po prostu chłonąć miejski klimat. Dla nas było to idealne wprowadzenie i zakończenie podróży – trochę szalonego blasku i ruchu, stanowiącego kontrast dla dzikich krajobrazów Arizony. Dodatkowym atutem jest fakt, że do Las Vegas niemal zawsze można znaleźć stosunkowo tanie bilety lotnicze, co czyni je świetną bazą wypadową.
Podsumowanie – Arizona, której nie da się zapomnieć
Arizona to stan, w którym natura pokazuje swoją siłę, ale i subtelność – od monumentalnych formacji skalnych po ciche zakamarki ukryte między kanionami. W trakcie naszej wyprawy zachwycała nas nie tylko różnorodność krajobrazów, ale też zmieniające się światło, które potrafiło całkowicie odmienić charakter miejsca w ciągu kilku minut. Każdy dzień przynosił nową perspektywę i wrażenie odkrywania czegoś wyjątkowego. Arizona sprawia, że podróżnik czuje się częścią czegoś większego, jakby wpisywał się w wielką opowieść tworzoną przez naturę od tysięcy lat. To właśnie ta mieszanka wrażeń, zachwytu, ciszy i ogromu przestrzeni sprawia, że chce się tam wracać raz za razem

























































































































































Komentarze