top of page

Oregon - stan, który warto zobaczyć!

  • Zdjęcie autora: Marzena Lukasiewicz
    Marzena Lukasiewicz
  • 2 paź 2025
  • 6 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 30 lis 2025

Oregon to stan, który często pozostaje w cieniu bardziej popularnych kierunków podróży po Stanach Zjednoczonych, takich jak Kalifornia czy Floryda. A szkoda, bo to miejsce potrafi zachwycić swoim pięknem i różnorodnością krajobrazów jak mało które. Nazywany bywa wręcz Islandią Stanów, ponieważ łączy w sobie dzikość natury, zapierające dech w piersiach wodospady, wulkaniczne jeziora oraz majestatyczne góry. Znajdziemy tu spektakularne kaskady ukryte w zielonych lasach, dzikie i pełne uroku wybrzeże Pacyfiku, głębokie jeziora o krystalicznej wodzie oraz ośnieżone szczyty górskie.

Naszą przygodę rozpoczęliśmy w Portland, gdzie wypożyczyliśmy samochód i ruszyliśmy w podróż dookoła stanu. Była to wyprawa pełna kontrastów – od oceanu, przez lasy i wodospady, aż po wulkaniczne krajobrazy i górskie szlaki. Oregon to idealne miejsce dla tych, którzy chcą odkryć mniej oczywiste zakątki USA i poczuć prawdziwą siłę przyrody.


Portland – kreatywne serce Oregonu

Portland od razu zachwyciło nas swoją niepowtarzalną atmosferą. To miejsce uchodzi za jedno z najbardziej „hipsterskich” miast w Stanach Zjednoczonych, pełne kolorowych murali, lokalnych browarów rzemieślniczych i małych kawiarni serwujących najlepszą kawę w regionie. Spacerując ulicami Pearl District czy Alberta Arts District, czuliśmy, że Portland żyje sztuką, muzyką i wolnością twórczą. Po intensywnym zwiedzaniu skusiliśmy się na coś z lokalnych food trucków, które w Portland tworzą całe „miasteczka smaków” – od kuchni azjatyckiej, przez meksykańską, aż po wegańskie eksperymenty kulinarne.

Jednym z najpiękniejszych momentów pobytu w Portland była wizyta w Pittock Mansion – eleganckiej rezydencji położonej na wzgórzu, skąd rozciągał się panoramiczny widok na całe miasto. Odwiedziliśmy też lokalną winiarnię, gdzie spróbowaliśmy win z Doliny Willamette – regionu słynącego na całe Stany ze swojego Pinot Noir.Portland łączy w sobie luz i energię – idealne miejsce, by rozpocząć przygodę po Oregonie.



Ecola State Park – dzika perła wybrzeża Oregonu

Ecola State Park to prawdziwy raj dla miłośników widoków i natury. Z punktów widokowych rozciąga się zapierająca dech panorama na dziką linię brzegową Pacyfiku i zatokę otoczoną skalistymi formacjami. Ścieżki wiją się wśród wiecznie zielonych lasów, prowadząc do ukrytych zatoczek i cichych plaż. Park jest też świetnym punktem do obserwacji ptaków morskich, a przy odrobinie szczęścia – także przepływających w oddali wielorybów.



Cannon Beach - magiczne oblicze Pacyfiku

Cannon Beach to jedno z najbardziej znanych miejsc w Oregonie. Ogromna skała Haystack Rock, wyrastająca z wody, robi piorunujące wrażenie. Plaża ciągnie się bez końca, idealna na długie spacery boso po piasku. Miasteczko samo w sobie jest urocze – pełne galerii sztuki i małych kawiarni. Mieliśmy wrażenie, że czas tu płynie wolniej, a ocean hipnotyzuje swoim rytmem.



Oregon Coast - surowe piękno oceanu

Podróżując wzdłuż wybrzeża Oregonu, odkrywaliśmy kolejne cuda natury. Droga prowadziła tuż nad klifami, skąd rozciągały się niesamowite widoki. Zatrzymywaliśmy się w małych miasteczkach rybackich, gdzie serwowano świeże ostrygi i kraby. Wybrzeże to mieszanka dzikiej przyrody, majestatycznych plaż i morskich formacji skalnych. Każdy zakręt drogi przynosił nową niespodziankę.



Yaquina Head Lighthouse - strażnik Newport

Newport powitało nas atmosferą spokojnego nadmorskiego miasteczka, w którym życie toczy się w rytmie oceanu. Największą atrakcją była jednak majestatyczna latarnia morska Yaquina Head, wznosząca się dumnie na skalistym cyplu. Z jej otoczenia rozciąga się zachwycający widok na bezkres Pacyfiku, którego fale z hukiem rozbijają się o strome klify. Spacer po plaży pełnej czarnych, wulkanicznych kamieni okazał się niezwykłym doświadczeniem. Mieliśmy szczęście być tam o zachodzie słońca, rozkoszując się magiczną scenerią.



Thor’s Well - studnia Pacyfiku

Thor’s Well to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na wybrzeżu Oregonu. Naturalna formacja skalna przypomina studnię, do której z ogromną siłą wpadają fale. Woda eksploduje i znika, tworząc hipnotyzujący spektakl. Najpiękniej wygląda to przy wysokim przypływie, gdy ocean pokazuje swoją moc.



Heceta Head Lighthouse - romantyczny symbol wybrzeża Oregonu

Heceta Head Lighthouse to kolejna latarnia, która zapadła nam w pamięć. Położona wysoko na klifie, otoczona zielenią i lasami, wyglądała jak z pocztówki. Szlak prowadzący do latarni oferował cudowne widoki na ocean. To miejsce pełne uroku i romantyzmu.



Myers Creek Beach – surowe piękno południowego Oregonu

Myers Creek Beach to jedna z tych plaż, które od pierwszego spojrzenia zapierają dech w piersiach. Rozległa i otoczona majestatycznymi, skalistymi formacjami, wydawała się nie mieć końca. Spacerując jej brzegiem, czuliśmy się jak odkrywcy – zbieraliśmy muszle, wsłuchiwaliśmy się w szum wzburzonego oceanu i podziwialiśmy fale zderzające się z potężnymi skałami.

Podczas naszej wizyty plażę spowiła delikatna mgła, która dodawała temu miejscu magii i tajemniczości. Na brzegu leżały ogromne konary wyrzucone przez morze – niczym naturalne rzeźby, które świadczyły o sile żywiołu i czyniły krajobraz jeszcze bardziej surowym i dzikim.

Cisza i spokój, jakie tu panowały, były prawdziwym balsamem po wielu godzinach podróży. To miejsce sprzyjało refleksji i kontemplacji – idealne, by na chwilę się zatrzymać, poczuć więź z naturą i pozwolić, by umysł odpoczął.



Samuel Boardman State Scenic Corridor - dzikie piękno oceanu i skał

Kolejnym punktem na trasie był Samuel Boardman Scenic Corridor – jedno z najbardziej malowniczych miejsc w Oregonie. Ciągnący się przez kilkanaście mil odcinek wybrzeża kryje mosty skalne, ukryte plaże i punkty widokowe. Każdy krok inspirował do kolejnego zdjęcia.



Crater Lake – błękitny cud natury w sercu Oregonu

Crater Lake to absolutny klejnot Oregonu i jedno z najbardziej niezwykłych jezior na świecie. Powstało w kraterze wygasłego wulkanu Mount Mazama i od razu zachwyca swoim głębokim, lazurowym kolorem, który zmienia się w zależności od światła i pogody. Woda jest tak krystalicznie czysta, a patrząc na jej powierzchnię trudno uwierzyć, że to nie obraz, lecz rzeczywistość.

Postanowiliśmy objechać całe jezioro dookoła trasą znaną jako Rim Drive, która oferuje liczne punkty widokowe. Zatrzymywaliśmy się wielokrotnie, aby zrobić zdjęcia, ale też po prostu w ciszy wpatrywać się w błękitną taflę wody. Na koniec wybraliśmy się na krótki szlak prowadzący w dół, nad samo jezioro. Była to doskonała okazja, by dotknąć lodowatej wody Crater Lake i poczuć, jak ogromne i wyjątkowe jest to miejsce.



Wodospady Oregonu – Watson, Toketee i Tumalo

Oregon to prawdziwa kraina wodospadów, a wśród nich szczególnie zapadły nam w pamięć Watson Falls, Toketee Falls i Tumalo Falls. Watson Falls to jeden z najwyższych wodospadów w stanie – potężna kaskada spadająca z ogromnej wysokości tworzyła mgiełkę unoszącą się w powietrzu, a krótki, malowniczy szlak prowadził nas prosto pod jego stopy, gdzie mogliśmy poczuć siłę żywiołu. Toketee Falls urzekł nas zupełnie innym charakterem – podwójna kaskada otoczona bazaltowymi kolumnami wyglądała jak naturalne dzieło sztuki. Z kolei Tumalo Falls, położony niedaleko Bend, ukazał się nam w całej okazałości już z głównego punktu widokowego, skąd mogliśmy podziwiać jego imponującą wysokość i potężny strumień wody spadający do zielonej doliny. Otoczenie gęstych lasów i górskiego krajobrazu sprawiało, że widok był niezapomniany, a miejsce miało w sobie niezwykłą harmonię i spokój. Te trzy wodospady pokazały nam, jak różnorodne oblicza potrafi mieć woda w Oregonie – od monumentalnej potęgi, przez bajkową elegancję, aż po majestat w górskiej scenerii.



Smith Rock State Park - jak z Dzikiego Zachodu

Smith Rock State Park to raj dla wspinaczy i miłośników trekkingu. Ogromne formacje skalne wyrastają tu wprost z ziemi, tworząc krajobraz jak z Dzikiego Zachodu. Szlaki prowadziły wzdłuż rzeki Crooked River i wspinały się wysoko po skałach. Z góry rozciągał się widok, który zapierał dech. Park był surowy, ale piękny w swojej dzikości.



Mt. Hood – śnieżny symbol Oregonu

Mt. Hood to majestatyczna góra, której ośnieżony wierzchołek góruje nad krajobrazem Oregonu przez większą część roku. Podróżując w jej okolicach, mogliśmy podziwiać jej ogrom i potęgę – góra wydaje się dominować nad wszystkim, co ją otacza. Wokół znajdują się liczne szlaki i malownicze jeziora, które odbijają w tafli wody jej charakterystyczny stożek, tworząc widoki jak z pocztówki. To miejsce jest także rajem narciarskim, dostępnym niemal przez cały rok, choć my odwiedziliśmy je latem i skupiliśmy się na wędrówkach.

Podczas wizyty zatrzymaliśmy się w historycznym Timberline Lodge, niezwykłym górskim schronisku z lat 30. ubiegłego wieku. To właśnie tutaj kręcono słynne ujęcia do filmu Lśnienie Stanleya Kubricka, co nadaje miejscu dodatkowego klimatu i tajemniczości. Drewniane wnętrza, monumentalne kamienne kominki i widok na szczyt Mt. Hood sprawiają, że hotel ten ma w sobie wyjątkowy urok.

W drodze do góry zupełnie przez przypadek trafiliśmy na pola lawendowe, które okazały się piękną niespodzianką. Fioletowe łany kwiatów falujące na wietrze, w tle ośnieżony szczyt Mt. Hood – ten kontrast natury był czymś absolutnie niezwykłym. Lawendowe pola dodały naszej podróży innej perspektywy, pokazując, że okolice góry kryją nie tylko majestat i surowość, ale także delikatne, kolorowe piękno.



Horsetail Falls - wodospad w kształcie końskiego ogona

Horsetail Falls to wodospad, który przywitał nas w Dolinie Wodospadów w Columbia River Gorge. Jego smukła kaskada przypominała koński ogon, spływający delikatnie po skałach. Zatrzymaliśmy się tam tylko na chwilę, ale widok był niezwykle malowniczy. Spacer pod wodospadem dawał orzeźwienie i energię na dalszą drogę.



Multnomah Falls - perła Columbia River Gorge

Na koniec odwiedziliśmy Multnomah Falls – najbardziej znany wodospad Oregonu. Dwupoziomowa kaskada spada z wysokości ponad 180 metrów i wygląda imponująco. Mostek Benson Bridge, przerzucony nad dolnym progiem wodospadu, pozwolił nam z bliska poczuć jego siłę. Tłumy turystów nie przeszkadzały w zachwycie nad tym miejscem. Multnomah Falls to doskonałe zwieńczenie podróży przez Oregon – symbol piękna i mocy przyrody.



Dlaczego warto odkryć Oregon?

Podróż przez Oregon okazała się jedną z najbardziej różnorodnych i zachwycających wypraw, jakie odbyliśmy. Zamiast zatłoczonych atrakcji i komercyjnych kurortów, znaleźliśmy tu dziką, autentyczną naturę i miejsca, które naprawdę robią wrażenie. To, co najbardziej ujęło nas w Oregonie, to nie tylko spektakularne widoki, ale także atmosfera – poczucie bliskości z naturą i jej ogromem. Wypożyczony w Portland samochód pozwolił nam odkrywać ten stan w pełni, zatrzymując się w punktach, które zachwycały nas na każdym kroku. Z każdym kilometrem odkrywaliśmy coś nowego: spokojne miasteczka rybackie, zapierające dech punkty widokowe, zielone lasy i miejsca, które sprawiały, że czuliśmy się częścią tej dzikiej przyrody.

Oregon nie potrzebuje wielkiej reklamy i nie krzyczy atrakcjami, lecz czeka, aż go odkryjesz i pozwolisz się oczarować.


Komentarze


Powered and secured by Wix

bottom of page