top of page

Tajlandia - od świątyń po rajskie plaże

  • Zdjęcie autora: Marzena Lukasiewicz
    Marzena Lukasiewicz
  • 20 lip 2025
  • 9 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 14 gru 2025


Tajlandia była od dawna na naszej podróżniczej liście marzeń - egzotyka, kultura, piękno natury i słynna gościnność mieszkańców. Nasza wyprawa objęła dwa kontrastujące ze sobą światy: tętniący życiem Bangkok oraz relaksujące, bajkowe krajobrazy Phuket. Oto relacja z naszej azjatyckiej przygody!


Bangkok – miasto świątyń, smaków i kontrastów Tajlandii

Po prawie 24 godzinach lotu – zmęczeni, ale podekscytowani – pierwsze kroki postawiliśmy w stolicy Tajlandii – Bangkoku. Mimo zmęczenia, miasto od razu uderzyło nas swoją energią, kolorem i gwarem. Zaskoczyło nas swoją intensywnością i różnorodnością – od tętniących życiem ulic, przez duchowe miejsca kultu, aż po ultranowoczesne centra handlowe. To miejsce, gdzie nowoczesne wieżowce sąsiadują z setkami świątyń, a aromaty unoszące się z ulicznych kuchni kuszą bardziej niż eleganckie restauracje. Nie sposób się tu nudzić!



Złote świątynie i duchowe chwile

Bangkok słynie z niezwykłej duchowości i bogactwa architektury sakralnej, dlatego nie mogliśmy pominąć jego najbardziej znanych i zachwycających miejsc kultu. Złocone dachy, rzeźbione detale, kolorowe mozaiki i wonne kadzidła tworzyły atmosferę, której nie da się porównać z niczym innym. Każdy kompleks był inny – jeden zachwycał wielkością i przepychem, inny spokojem i skupieniem. Przechadzając się boso po chłodnych marmurowych posadzkach, chłonęliśmy atmosferę zadumy i ciszy, mimo że wokół wciąż tętniło życie wielkiego miasta. Te miejsca nie są tylko atrakcją turystyczną – mają duszę. To właśnie tam można poczuć prawdziwego ducha Bangkoku.


Wat Phra Kaew i Wielki Pałac Królewski - duchowość i królewski przepych

Nie sposób opisać blasku tej świątyni – Wat Phra Kaew, czyli Świątyni Szmaragdowego Buddy. Choć sam posąg Buddy jest niewielki, zaledwie kilkadziesiąt centymetrów wysokości, ma w sobie ogromną siłę duchowego symbolu. Umieszczony wysoko, w bogato zdobionym sanktuarium, emanuje spokojem i autorytetem. Otoczenie świątyni to absolutna feeria złota, kolorów i misternych detali. Główne dziedzińce Wielkiego Pałacu lśnią w słońcu, a każdy zakątek zachwyca rzeźbami, mozaikami i zdobionymi dachami. Idealnie przystrzyżone ogrody, potężne stupy, smoki i strażnicy w postaci kolorowych demonów tworzą scenografię niczym z bajki – człowiek dosłownie czuje się jak we wnętrzu królewskiej opowieści. Choć miejsce bywa zatłoczone, to atmosfera duchowości i majestatu unosi się tu w powietrzu – to punkt obowiązkowy dla każdego odwiedzającego Bangkok.



Wat Pho – złoto i leżący Budda

Tutaj zachwycił nas gigantyczny, leżący posąg Buddy, mierzący ponad 46 metrów długości i 15 metrów wysokości. Spoczywa on w dostojnym, spokojnym uśmiechu, symbolizując wejście w stan nirwany. Jego stopy ozdobione są perłową mozaiką, przedstawiającą 108 symboli szczęścia i duchowego spełnienia – detale, które można podziwiać bez końca.


Wokół głównej sali rozciąga się przestronny dziedziniec z setkami mniejszych posągów Buddy, ozdobionych misternymi zdobieniami i otoczonych zielenią. Jednym z tradycyjnych rytuałów jest wrzucanie monet do rzędu misek ustawionych wzdłuż ścian – każdy dźwięk to nie tylko życzenie pomyślności, ale też symbol duchowej intencji.



Wat Arun – perła nad brzegiem Chao Phraya

Wat Arun, znana także jako Świątynia Świtu, to jedno z najbardziej malowniczych miejsc w Bangkoku i absolutna perełka dla miłośników fotografii. Położona tuż nad brzegiem rzeki Chao Phraya, zachwyca już z daleka swoją strzelistą sylwetką i wyjątkową elewacją. Cała konstrukcja pokryta jest misterną mozaiką z porcelany, która w promieniach słońca mieni się odcieniami bieli, błękitu i zieleni, tworząc niezwykły efekt świetlny – zwłaszcza o poranku lub tuż przed zachodem.

Główna wieża – prang – wznosi się na ponad 70 metrów i jest otoczona mniejszymi wieżyczkami, które symbolizują mitologiczne góry. Miejsce to, mimo swojej popularności, emanuje spokojem i duchową atmosferą. Spacer po dziedzińcu wśród dzwonów, posągów i kadzideł pozwala na chwilę wytchnienia i kontemplacji. Wat Arun to nie tylko punkt obowiązkowy na mapie turystycznej – to także symbol harmonii, światła i tradycji. Byliśmy tutaj rano, tuż po otwarciu, dzięki czemu uniknęliśmy tłumów i mogliśmy w pełnym spokoju delektować się pięknem i atmosferą tego wyjątkowego miejsca.



Wat Arun zachwyca o każdej porze dnia, a o zachodzie słońca wygląda absolutnie bajecznie. Mieliśmy okazję podziwiać ją z wyjątkowej perspektywy – siedząc w restauracji po drugiej stronie rzeki Chao Phraya. Z tarasu, przy pysznych drinkach i lokalnych daniach, obserwowaliśmy, jak świątynia powoli zanurza się w złocistych odcieniach wieczornego nieba. Jej porcelanowa mozaika, podświetlona ciepłym światłem, nabierała wtedy niemal magicznego blasku.



Bangkok nocą

Gdy słońce zachodzi nad Bangkokiem, miasto zmienia się nie do poznania – z duchowego i historycznego centrum w tętniący życiem, rozświetlony organizm, który nie zasypia. Wieczorem wybraliśmy się na spacer wzdłuż Khao San Road – to najbardziej znana ulica Bangkoku wśród backpackerów i podróżników z całego świata. Tętni życiem niemal całą dobę – pełna barów, street foodu, neonów, tanich hosteli i straganów z pamiątkami. To miejsce, gdzie można zjeść skorpiona na patyku, zrobić tatuaż, posłuchać muzyki na żywo

Zajrzeliśmy też do Soi Cowboy – dzielnicy czerwonych latarni znanej z jaskrawych neonów, kolorowych barów i klubów nocnych. Choć to miejsce kontrowersyjne, jest częścią nocnej tożsamości Bangkoku i – jak wiele innych w tym mieście – balansuje między rzeczywistością a teatralnością.

Wieczór w Bangkoku nie byłby kompletny bez drinka na jednym z rooftopów, skąd rozciąga się widok na tysiące świateł pulsującego miasta – chwila totalnego zachwytu, panorama Bangkoku nocą robi ogromne wrażenie – miasto wydaje się wtedy nieskończone i hipnotyzujące.



Maeklong Railway Market – targ na torach

Jedną z bardziej nietypowych atrakcji była wizyta na słynnym Maeklong Railway Market – czyli targu, przez który… przejeżdża pociąg! Naszą przygodę zaczęliśmy właśnie od przejazdu tym pociągiem – wolnym, klimatycznym, sunącym tuż przy budkach targowych. Już sama podróż była emocjonująca, zwłaszcza gdy zbliżaliśmy się do strefy targu i widzieliśmy, jak ludzie w mgnieniu oka zwijają daszki i skrzynki z towarem, żeby zrobić miejsce dla nadjeżdżającego pociągu.

Po dotarciu na miejsce spacerowaliśmy między wąskimi alejkami targowiska, gdzie sprzedawcy oferowali wszystko: od świeżych ryb i owoców morza, po tropikalne owoce, przyprawy i lokalne przekąski. Całe doświadczenie – dźwięki, zapachy, bliskość torów i autentyczna codzienność sprzedawców – było niezwykle intensywne i zapadające w pamięć. To jedno z tych miejsc, które najlepiej pokazują, jak w Tajlandii tradycja potrafi funkcjonować w zaskakujący sposób – dosłownie na torach.



Damnoen Saduak – pływający targ

Wizyta na Damnoen Saduak Floating Market była jak podróż do innego świata, gdzie codzienne zakupy robi się... z łodzi. Przemierzaliśmy wąskie kanały tradycyjną łodzią wiosłową, mijając handlarzy sprzedających świeże owoce, kokosowe naleśniki, pamiątki, a nawet gotowe dania prosto z pływających kuchni. Wszystko odbywało się w ruchu – zakupy z łódki do łódki, uśmiechy, nawoływania i klimat, którego nie da się znaleźć nigdzie indziej.

Choć miejsce cieszy się dużą popularnością wśród turystów, to wciąż zachowuje swój niepowtarzalny charakter. Targ był dla nas nie tylko okazją do spróbowania lokalnych przysmaków, ale też do uchwycenia wyjątkowych kadrów – kolorowe parasole, drewniane domki przy wodzie i egzotyczne produkty tworzyły niemal filmową scenerię. To jedno z tych miejsc, które trzeba zobaczyć choć raz w życiu.



Zarówno Maeklong Railway Market, jak i Damnoen Saduak Floating Market zwiedziliśmy w ramach zorganizowanej półdniowej wycieczki. Rano zostaliśmy odebrani bezpośrednio spod hotelu klimatyzowanym samochodem, a cała trasa była świetnie zaplanowana. Dzięki temu mogliśmy zobaczyć dwa wyjątkowe miejsca w krótkim czasie – bez stresu i z wygodą.


Chinatown – warto zajrzeć choć na chwilę

Chinatown w Bangkoku to gęstwina smaków, zapachów i kolorów. Warto tu zajrzeć, by poczuć klimat gwarnego targu, spróbować ulicznych specjałów i przejść się wśród neonów i aromatów przypraw. Idealne miejsce na szybki spacer i kulinarny przystanek w innej kulturze.



Zakupy w wielkim stylu – IconSiam

Bangkok to prawdziwy raj dla miłośników zakupów, a IconSiam to jego nowoczesna perła. Luksusowe butiki, lokalne marki, ogromne food courty i tarasy z widokiem na rzekę – wszystko w jednym miejscu. Spacer po tym centrum handlowym to niemal osobne doświadczenie – eleganckie, przestronne i zaprojektowane z rozmachem. Idealne miejsce, by odpocząć od upału, spróbować lokalnych przysmaków i poczuć nowoczesne oblicze Tajlandii.



Ayutthaya – dawna stolica i duch przeszłości

Zorganizowaliśmy również jednodniową wycieczkę do Ayutthayi – dawnej stolicy Syjamu, oddalonej o około 80 km od Bangkoku. Wyjechaliśmy wcześnie rano, co pozwoliło nam uniknąć tłumów i poczuć prawdziwy spokój tego wyjątkowego miejsca. Dzięki temu, że mieliśmy prywatnego kierowcę, mogliśmy zwiedzać własnym tempem, bez pośpiechu i z pełnym komfortem.

Spacerowaliśmy wśród zachwycających ruin dawnych kompleksów, ogromnych posągów Buddy i kamiennych stup, poznając historię potężnego królestwa, które niegdyś dominowało w regionie. Na długo zapamiętamy widok głowy Buddy oplecionej przez korzenie drzewa – ikoniczny symbol Ayutthayi, emanujący spokojem i siłą natury. Cała wycieczka była nie tylko pięknym doświadczeniem wizualnym, ale też refleksyjną podróżą w czasie, która pozwoliła nam zobaczyć zupełnie inne oblicze Tajlandii.



Luksus w rozsądnej cenie – hotele 5★ w Bangkoku

W Bangkoku można znaleźć wiele luksusowych hoteli 5-gwiazdkowych, które oferują wyjątkowy komfort, wysoki standard obsługi i elegancki wystrój – a wszystko to w cenie znacznie bardziej przystępnej niż w Europie. My zatrzymaliśmy się w dwóch takich miejscach i oba gorąco polecamy. Pierwszy to Grande Centre Point Surawong Bangkok – nowoczesny hotel z przestronnymi pokojami, świetnym widokiem na panoramę miasta, doskonałym śniadaniem i spokojną atmosferą, mimo bliskości centrum. Drugi to Sofitel Bangkok Sukhumvit, który łączy francuski szyk z tajską gościnnością – pokoje są eleganckie, a strefa spa i rooftop bar robią ogromne wrażenie. Oba hotele oferują prawdziwy luksus za rozsądne pieniądze, co czyni je świetnym wyborem dla osób, które cenią sobie wygodę, jakość i odrobinę prestiżu podczas podróży.




Phuket – odpoczynek i morskie przygody

Phuket to zupełnie inna Tajlandia – spokojniejsza, rozgrzana słońcem i przesycona zapachem oceanu. Już po przylocie czuliśmy, że to miejsce stworzone do złapania oddechu po miejskim zgiełku Bangkoku. Największa wyspa Tajlandii łączy w sobie wszystko: od tętniących życiem kurortów po ukryte zatoczki i dzikie plaże, które wydają się nietknięte przez czas. Każda plaża miała swój wyjątkowy charakter.


Patong Beach – imprezowe serce wyspy – gwarna, pełna barów, muzyki i ludzi z całego świata. Wieczorami Bangla Road zmieniała się w rozświetloną ulicę imprez. Mimo tłumów, warto to przeżyć!



Freedom Beach – ukryta perełka. Dotarcie tam wymagało trochę wysiłku (zejście stromą ścieżką), ale nagroda była warta wszystkiego. Mała zatoczka z białym piaskiem, cisza, przejrzysta woda i cień palm – istny raj.



Phuket urzekł nas nie tylko krajobrazem, ale i klimatem wyspy – ludzie byli tu jeszcze bardziej uśmiechnięci, a rytm życia wolniejszy. W ciągu dnia wędrowaliśmy wśród lokalnych targów, próbowaliśmy świeżych owoców, piliśmy kokosową wodę prosto z łupiny, a wieczorami chłonęliśmy ciepło i spokój zachodzącego słońca nad Morzem Andamańskim.



Phi Phi Islands - dzień w raju

Jednym z największych punktów naszej podróży była zorganizowana, całodniowa wycieczka na wyspy Phi Phi. Już sama podróż szybką łodzią przez lazurowe wody była ekscytującym początkiem. Odwiedziliśmy najbardziej znane miejsca archipelagu – Maya Bay, otoczoną stromymi klifami, gdzie kręcono film „The Beach”, a widok zapierał dech w piersiach. Zachwyciła nas też Piley Lagoon – spokojna zatoka o szmaragdowej wodzie. Zatrzymaliśmy się też na Monkey Beach, gdzie z bliska mogliśmy obserwować dzikie małpy. Po drodze mieliśmy kilka innych przystanków na relaks, snorkeling i robienie przepięknych zdjęć wśród egzotycznych krajobrazów. To był intensywny, ale niezwykle przyjemny dzień – tropikalna przygoda pełna widoków jak z pocztówki, ciepła woda, słońce i niezapomniane chwile.



James Bond Island i Zatoka Phang Nga

Jednym z najbardziej wyjątkowych dni naszej podróży była prywatna wycieczka po Zatoce Phang Nga – do naszej dyspozycji mieliśmy tradycyjną long tail boat, a cała trasa była elastyczna – mogliśmy zatrzymywać się tam, gdzie chcieliśmy, robić zdjęcia i unikać największych tłumów. Jednym z głównych punktów była oczywiście słynna James Bond Island (Ko Tapu) – miejsce rozsławione przez film „Człowiek ze złotym pistoletem”. Charakterystyczna, smukła skała wynurzająca się z wody wyglądała surrealistycznie i majestatycznie zarazem. Rejs przez Zatokę Phang Nga był jak podróż przez inną krainę – mijaliśmy wysokie wapienne klify, skalne groty, labirynty małych wysp i spokojne zatoki otoczone lasami namorzynowymi. Każdy zakręt odsłaniał nowy, bajkowy krajobraz. W trakcie dnia odwiedziliśmy też ukrytą w skałach świątynię Suwan Khuha Cave, w której panowała cisza i duchowe ukojenie – idealne miejsce na chwilę refleksji z dala od zgiełku. Jednym z ciekawszych przystanków była Panyee Island – muzułmańska wioska na wodzie, zbudowana na palach. Spacerowaliśmy po drewnianych pomostach, obserwując życie mieszkańców, a na miejscu zjedliśmy pyszny lunch z owocami morza. Dzięki temu, że nikt nas nie gonił, a trasa była dopasowana do nas, mogliśmy naprawdę poczuć magię tych miejsc i chłonąć każdy moment bez zakłóceń.



Old Phuket – kolonialny urok i lokalny klimat

Spacerując po Old Phuket Town, można poczuć zupełnie inny rytm wyspy – spokojniejszy, bardziej lokalny i pełen uroku dawnych czasów. Kolorowe kamieniczki w stylu chińsko-portugalskim, klimatyczne kawiarnie, galerie i lokalne sklepiki tworzą atmosferę, która zachęca do niespiesznego odkrywania. Warto tu zajrzeć, by zobaczyć inne oblicze Phuket – bardziej autentyczne i pełne historii.



Relaks w Hyatt Regency Phuket Resort

Podczas pobytu na wyspie zatrzymaliśmy się w Hyatt Regency Phuket Resort, położonym w zacisznej części Kamala Beach, tuż obok bardziej ruchliwej Patong. Hotel otoczony jest tropikalną zielenią i oferuje spokojną atmosferę z dala od miejskiego zgiełku. Nasz pokój miał widok na ogród oraz dostęp do prywatnego basenu, co dawało nam pełen komfort i intymność. Po dniu pełnym wrażeń mogliśmy odpocząć w swojej przestrzeni, zrelaksować się w wodzie i cieszyć się wyjątkowym spokojem tego miejsca.



Tajlandia na zawsze w sercu

Tajlandia to kraj kontrastów: hałaśliwy Bangkok i ciche plaże Phuket, świętość świątyń i imprezowe noce, zabytki i natura. Spędziliśmy tam kilkanaście intensywnych dni, które pozostaną z nami na zawsze – nie tylko w zdjęciach, ale przede wszystkim w sercach. Każdemu, kto marzy o podróży pełnej przygód, duchowości, piękna i słońca – gorąco polecamy Tajlandię.


Praktyczne wskazówki:

  • Najlepszy czas na podróż: listopad–luty (sucha pora)

  • Warto mieć ze sobą: krem z filtrem, środek na komary, cienkie ubrania z długim rękawem do świątyń

  • Ceny: bardzo przystępne – Tajlandia wciąż pozostaje jednym z tańszych egzotycznych kierunków

  • Korzystaj z masaży codziennie – tanie i relaksujące, są wszędzie i świetne

  • Zwiedzaj wcześnie rano lub po południu, zwłaszcza w Bangkoku - mniej ludzi i mniej gorąco

  • Rezerwuj wycieczki na miejscu – wiele biur oferuje last-minute, a ceny bywają niższe niż online. Sprawdź też lokalne biura podróży – często tańsze niż hotelowe oferty

  • Spróbuj lokalnych owoców, soków i shake’ów – świeże, tanie, idealne na upał

  • Korzystaj z tuk-tuków, ale zawsze negocjuj cenę przed jazdą – często zawyżają stawki dla turystów

  • W południe – klimatyzowane centra handlowe (np. IconSiam, MBK), basen lub relaks w hotelowym spa

  • Jedz street food – jest świeże i bardzo tanie

  • Nie planuj zbyt sztywno – zostaw sobie przestrzeń na spontaniczne odkrycia

  • Zajrzyj na rooftop bar wieczorem  – widok na miasto nocą zapiera dech


Komentarze


Powered and secured by Wix

bottom of page